Taka mnie dzisiaj myśl naszła, że osoby w moim wieku często słyszą:
"Jak dorośniesz, zrozumiesz"
"Za młody jesteś"
"Latek masz za mało"
I tego typu inne stwierdzenia.
Poniekąd nie dziwi mnie to, gdyż wchodząc dziś chociażby do Manufaktury, można zobaczyć wielce "dorosłą" młodzież. Nie każdy jednak nastolatek ma w głowie wyłącznie ciuchy i imprezy.
Skąd mi się to dzisiaj wzięło? A no stąd, że rozmawiałam sobie z moim trzy lata starszym znajomym i po tym jak powiedziałam, że byłam ostatnio na imprezie usłyszałam, że "Takie gówniarstwo jak ja nie powinno nigdzie wychodzić, bo gówno wiemy i udajemy dorosłych" (warto wspomnieć o tym, że mówi to osoba, która dwa lata temu nie wiedziała co robiła, gdzie była albo jakim cudem znalazła się w domu i biegała od pubu do pubu z piwem w jednej ręce i papierosem w drugiej).
Jest mi przykro, że sporo starszych ludzi ocenia nas ze względu na to, że kilka (no dobra, całkiem sporo) jednostek powinno się cofnąć gdzieś do etapu przedszkola, bo czasem dzieci w szkole podstawowej mają więcej rozumu. Uważam, że mimo tego, że nie wszyscy przekroczyliśmy magiczną barierę wieku, powinno nam się dać szansę na to, żebyśmy udowodnili, że można nas potraktować jak "dorosłych młodych" i jednocześnie, że osiemnaście lat nie czyni z nas dorosłych.
Taka moja wieczorna refleksja.
I jeszcze się poskarżę, że niesamowicie niewygodnie jest mi pisać z jedną ręką w gipsie.
Do następnego! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz