Cześć!
Mój "odlicznik" do pierwszego dnia wakacji pokazuje minus dziewiętnaście dni, co równałoby się z tym, że mamy za sobą już dziewiętnaści dni wakacji (kiedy? ;_;)...
W moim założeniu miało być tak: założą mi internet, więc będę mogła w końcu spokojnie napisać notki, obejrzeć seriale, filmy itd. No niestety, internet jest, ale nie ma mnie w domu. :)
Chwilowo siedzę sobie u rodziny na wsi, więc jestem zaganiana do robienia ogórków, sprzątania, koszenia, czyszczenia kostki i wielu innych dziwnych rzeczy. ;p
Staram się pisać regularnie, ale nie zawsze to wychodzi. Wakacje mają to do siebie, że w końcu mogę sobie pozwolić na zmienianie zdania co pięć minut, a planów co dwie, gdyż nie ogranicza mnie żaden beznadziejny plan lekcji.
Tak sobie myślę, że nie dzieje się aktualnie nic, co byłoby ciekawe na tyle, aby poświęcić na to notkę, niebawem jednak wybywam do Wrocławia (prawdopodobnie), więc w końcu "nacykam" masę zdjęć, zobaczę Panoramę i pójdę do cudownego Wrocławskiego ZOO! I o tym zdecydowanie coś napiszę. :)
Odeślę jeszcze do bardzo fajnego kawałka, który znalazł się na soundtracku z filmu "Gwiazd naszych wina", który jest obecnie jednym z moich ulubionych filmów (a to że gra w nim Ansel uszczęśliwia mnie całkowicie).
Buziaki, miłego odpoczynku i do następnego wpisu! :)
czwartek, 17 lipca 2014
piątek, 4 lipca 2014
Summer time!
Wiem, że ostatnio mnie tutaj nie ma, ale zasięg w moim domu jest "oszałamiający", a moja cierpliwość na skraju wyczerpania.
Jakie plany na wakacje? Plany są w przygotowaniu i myślę nad tym, czy jechać nad morze z przyjaciółmi, czy pojechać na wieś do mojej najukochańszej rodziny.
Chwilowo siedzę w moim (wbrew wszelkich moich narzekań) kochanym mieście - Łodzi. Nie sądziłam, że można mieć tyle wolnego czasu, chyba w trakcie roku szkolnego zupełnie o tym zapomniałam (tak, dwie szkoły zobowiązują). Tak więc wspomniany wyżej wolny czas przeznaczam na "odświeżenie" znajomości, spotykaniu się z ludźmi, których nie widziałam całe wieki (czyli dwa trzy miesiące, tak w przybliżeniu), czytaniu książek no i wreszcie, na zwykłym leniuchowaniu.
Chwilowo moje wakacje spędzam również na czekaniu na "normalny" internet, który będzie działał (takie cuda na mojej wsi w mieście). Podejrzewam, że kiedy w końcu moje połączenie z siecią będzie dostatecznie szybkie, nie zobaczycie mnie przez tydzień, gdyż będę nadrabiać wszystkie seriale, które zaczęłam oglądać (a jest ich serio, bardzo dużo).
Mam też plan wyruszenia na Pietrynę z gitarą i głosem ażeby powalczyć trochę z tremą i oswoić się z ludźmi (naturalnie z ludźmi jestem bardzo oswojona, poza śpiewaniem i graniem publicznie) a nuż mi się spodoba? Zawsze jest opcja, że zgarnę trochę kasy za to, żebym przestała grać, więc jest to całkiem opłacalny pomysł, nie sądzicie?
Zupełnie przy okazji, to uziemili mnie na cały weekend w domu, gdyż mam zajmować się psem kierownika mojej mamy (jadą sobie na integracje, skubani). Pies jest niesamowity, jednak strasznie się boi, jest ze schroniska. Nie mam pojęcia co poprzedni "właściciel" (z racji tego, że nie wypada mi używać niekulturalnych określeń powstrzymam się od wyrażenia mojej opinii o tym człowieku jednym słowem) Dudkowi (bo tak się pies nazywa) robił, ale na pewno okazywał mu uczucia wręcz kontrastujące z miłością i czułością, ale ten temat zostawię na kolejną notkę.
Miłych wakacji i do następnej! :)
Jakie plany na wakacje? Plany są w przygotowaniu i myślę nad tym, czy jechać nad morze z przyjaciółmi, czy pojechać na wieś do mojej najukochańszej rodziny.
Chwilowo siedzę w moim (wbrew wszelkich moich narzekań) kochanym mieście - Łodzi. Nie sądziłam, że można mieć tyle wolnego czasu, chyba w trakcie roku szkolnego zupełnie o tym zapomniałam (tak, dwie szkoły zobowiązują). Tak więc wspomniany wyżej wolny czas przeznaczam na "odświeżenie" znajomości, spotykaniu się z ludźmi, których nie widziałam całe wieki (czyli dwa trzy miesiące, tak w przybliżeniu), czytaniu książek no i wreszcie, na zwykłym leniuchowaniu.
Chwilowo moje wakacje spędzam również na czekaniu na "normalny" internet, który będzie działał (takie cuda na mojej wsi w mieście). Podejrzewam, że kiedy w końcu moje połączenie z siecią będzie dostatecznie szybkie, nie zobaczycie mnie przez tydzień, gdyż będę nadrabiać wszystkie seriale, które zaczęłam oglądać (a jest ich serio, bardzo dużo).
Mam też plan wyruszenia na Pietrynę z gitarą i głosem ażeby powalczyć trochę z tremą i oswoić się z ludźmi (naturalnie z ludźmi jestem bardzo oswojona, poza śpiewaniem i graniem publicznie) a nuż mi się spodoba? Zawsze jest opcja, że zgarnę trochę kasy za to, żebym przestała grać, więc jest to całkiem opłacalny pomysł, nie sądzicie?
Zupełnie przy okazji, to uziemili mnie na cały weekend w domu, gdyż mam zajmować się psem kierownika mojej mamy (jadą sobie na integracje, skubani). Pies jest niesamowity, jednak strasznie się boi, jest ze schroniska. Nie mam pojęcia co poprzedni "właściciel" (z racji tego, że nie wypada mi używać niekulturalnych określeń powstrzymam się od wyrażenia mojej opinii o tym człowieku jednym słowem) Dudkowi (bo tak się pies nazywa) robił, ale na pewno okazywał mu uczucia wręcz kontrastujące z miłością i czułością, ale ten temat zostawię na kolejną notkę.
Miłych wakacji i do następnej! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)